Flufenacet wycofany – do kiedy można stosować?
Flufenacet od lat uchodził za jeden z filarów jesiennej ochrony herbicydowej zbóż ozimych, kukurydzy, rzepaku i ziemniaków. Komisja Europejska podjęła decyzję o wygaszeniu zatwierdzenia tej substancji czynnej. Dla wielu gospodarstw oznacza to konieczność przebudowy dotychczasowej strategii ochrony upraw przed chwastami. W artykule wyjaśniamy, dlaczego doszło do tej decyzji, do kiedy realnie można jeszcze stosować preparaty z flufenacetem oraz jakie substancje mogą go zastąpić.
Czym jest flufenacet i dlaczego był tak popularny?
Flufenacet to substancja czynna z grupy oksyacetamidów (chloroacetamidów), wykorzystywana głównie do ograniczania chwastów jednoliściennych, a w pewnym zakresie także dwuliściennych. Jej mechanizm działania polega na blokowaniu syntezy długołańcuchowych kwasów tłuszczowych w komórkach chwastów, co skutecznie zatrzymuje ich wzrost i prowadzi do obumarcia rośliny. Preparat aplikowano najczęściej przedwschodowo lub tuż po wschodzie, dzięki czemu uprawy zyskiwały swobodny dostęp do wody, światła i składników pokarmowych już od pierwszych tygodni wegetacji.
Flufenacet skutecznie radził sobie z takimi chwastami jak miotła zbożowa, wyczyniec polny, stokłosa bezostna, chwastnica jednostronna, wiechlina roczna, przytulia czepna czy fiołek polny. Działał głównie doglebowo, cechował się dużą odpornością na wymywanie przez deszcz oraz szerokim oknem aplikacji, co czyniło go wygodnym narzędziem w rękach rolników.
Dlaczego flufenacet zostaje wycofany?

Decyzja Komisji Europejskiej nie zapadła bez podstaw – poprzedziły ją szczegółowe analizy Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) oraz Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA). Kluczowym problemem okazała się zdolność flufenacetu do uwalniania kwasu trifluorooctowego (TFA) – związku, który może powodować podrażnienia skóry i uszkodzenia narządu wzroku, a w badaniach na zwierzętach (m.in. w testach realizowanych przez Bayer AG na królikach) wiązano go z poważnymi wadami rozwojowymi płodów. Eksperci zwracali również uwagę na możliwy wpływ substancji na płodność, ryzyko nowotworowe, trwałość pozostałości w środowisku wodnym oraz negatywne oddziaływanie na organizmy glebowe i bioróżnorodność.
W efekcie większość państw członkowskich UE opowiedziała się za nieodnowieniem zatwierdzenia flufenacetu. To kolejny krok w ramach unijnej polityki ograniczania substancji czynnych podwyższonego ryzyka – od momentu wejścia Polski do UE liczba dozwolonych herbicydów zmniejszyła się już niemal pięciokrotnie.
Flufenacet wycofany – do kiedy można stosować?
To pytanie najbardziej interesuje rolników. Zatwierdzenie substancji formalnie wygasło 15 czerwca 2025 roku. Państwa członkowskie miały obowiązek cofnąć wszystkie krajowe zezwolenia na środki zawierające flufenacet najpóźniej do 10 grudnia 2025 roku. Rolnikom i dystrybutorom pozostawiono jednak dodatkowy, półtoraroczny okres na wyprzedaż i wykorzystanie posiadanych zapasów – potrwa on do 10 grudnia 2026 roku.
Czy istnieje skuteczna alternatywa dla flufenacetu?

Znalezienie pełnego zamiennika nie będzie łatwym zadaniem – żadna pojedyncza substancja nie pokrywa tak szerokiego spektrum działania. Wśród rozwiązań wskazywanych jako potencjalne alternatywy wymienia się m.in.:
• Pendimetalinę – skuteczną szczególnie przy odpowiedniej wilgotności gleby,
• Chlorotoluron i prosulfokarb – substancje działające doglebowo, choć silniej uzależnione od warunków wilgotnościowych,
• Pinoksaden – działający wyłącznie nalistnie, co ogranicza jego zastosowanie jesienią,
• Fenoksaprop-P – nalistny herbicyd systemiczny, hamujący wzrost stożków pędów i korzeni chwastów,
• Tribenuron metylowy – pochodną sulfonylomocznika, pobieraną głównie przez liście,
• Fluroksypyr – zaburzający gospodarkę hormonalną chwastów dwuliściennych.
Co wycofanie flufenacetu oznacza dla rolników?
Flufenacet od lat stanowił podstawę strategii antyodpornościowej w uprawach zbóż ozimych, ograniczając presję chwastów jednoliściennych, które szybko uodparniają się na herbicydy nalistne. Jego zniknięcie z rynku oznacza realne ryzyko trudniejszego zwalczania chwastów jesienią, większego prawdopodobieństwa konieczności wykonania wiosennej poprawki herbicydowej oraz wyższego ryzyka wtórnego zachwaszczenia upraw.
Eksperci branżowi zalecają, aby już teraz analizować dostępne na rynku rozwiązania alternatywne i przygotować gospodarstwo na sezon, w którym flufenacet nie będzie już dostępny. Warto śledzić aktualne rejestracje nowych preparatów oraz konsultować dobór programu ochrony herbicydowej z doradcą rolniczym, aby zminimalizować ryzyko strat w plonach zbóż ozimych, kukurydzy i ziemniaków.
